.
Rafał Gawin – spec pierwszej klasy – na stronie Biura Literackiego zabrał głos w dyskusji na temat „Jak rozmawiać o poezji”, opublikował tekst, w którym napisał:
Nie była to jedyna odkrywcza i oryginalna myśl, której Rafał Gawin sam nie wymyślił. Otóż kilka akapitów dalej Gawin diagnozuje co następuje:
„żeby można było rozmawiać o poezji, trzeba takową czytać. Tymczasem sami poeci czytają głównie tylko książki znajomych poetów, i to jedynie wtedy, gdy otrzymają je w prezencie, na co dzień ograniczając się do czytania wierszy w Internecie, jeśli jeszcze chce im się takowe wyszukiwać. Również krytycy (lub osoby takowymi nazywane) nie zawsze czytają, w całości, a czasem nawet we fragmentach książki, które recenzują, i tu mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, tj. kiedy sam aparat pojęciowy i mechanizmy krytyczne mają zastąpić normalną, „nieobciążoną” lekturę. Czasami zadaję sobie pytanie, czy właśnie to może być przyczyną powstawania tak wielu (wielu, oczywiście, w ujęciu procentowym w odniesieniu do całości, nie ilościowym – nawet w prasie literackiej tekstów krytycznoliterackich i zbliżonych do krytycznoliterackich pojawia się stosunkowo mało) nudnych, pretensjonalnych i akademickich recenzji? Z jednej więc strony – niekompetentni ludzie zajmujący się krytyką, z drugiej – kompetentni ludzie nadużywający swojej wiedzy np. w celu zatuszowania faktu, że omawianych książek zwyczajnie nie doczytali.”
Dla porównania: 07.07.2010 o godzinie 0:39 (czasu amerykańskiego), w odpowiedzi na wpis Izabelli z Jeleńskich Kowalskiej, Marek Trojanowski napisał:
iza, moim zdaniem polską poezję nowoczesną czytają tylko (sic!) krytycy literaccy i robią to nie z przyjemności ale z obowiązku – pisanie o nowych produkcjach literackich jest ich opłacaną pracą. Winiarski nie pisze o ksiązkach, bo lubi pisać tylko dlatego, że za pisanie o książkach dostaje pieniądze. Jak myslisz, czy Winiarski pisałaby o książkach, gdyby nie miał za to zapłacone? czy wystarczyłoby mu determinacji jak np. Ewie Bieńczyckiej, która o literaturze pisze od lat i to za darmo?
zapytaj się izka któregoś ze znanych tobie poetów czy przeczytał może 10% z tych tomików, o których na tej stronie zostało napisane? jest kilku autorów, kórych się czyta, bo nie wypada nie znać tychże autorów (chociaż i w tym przypadku poznanie ogranicza się do kilku tekstów) – mowa o Pasewiczu, Świetlickim czy Sosnowskim a reszta to literacka pulpa, dodatek do dania głównego. Powiedz mi czy ktoś oprócz Pułki czyta Pułkę? Albo czy Dehnela czyta ktoś jeszcze opróćz niego i babci Lipińskiej, która widzi w Dehnelu raczej swojego wnuczka niż oryginalnego poetę? powiedz mi ilu ludzi przeczytało wiersze Prezesówny Radczyńskiej-Misiurewicz z tomiku „Kometa Zawraca”? Pamiętasz ile osób pogratulowało Pani Prezes kiedy ta ogłosiła, że wydała kolejne dzieło? Pytanie: czy chociaż 10% z tych gratulatorów i gratulatorek przeczytało tomiczek, którego wydania tak bardzo gratulowało?
albo jeszcze inaczej: spróbuj z którymś z poetów nowoczesnych porozmawiac o wierszach. i czy oprócz ogólnych sloganów o intertekstualnosci, o metasensach i innych głupotach czy będą potrafili w trakcie rozmowy podać konkretny przykład? czy z któryms z poetów będziesz mogła porozmawiać na temat tekstu poetyckiego a nie na temat jego ogólnej wiedzy zdobytej pospiesznie w wikipedii?
iza, gdyby poeci czytali poezję, wówczas mielibyśmy każdego dnia byłabyś świadkiem ciekawej dyskusji na temat wierszy. dyskusji konkretnej a nie prześcigania się w banałach lub w gratulacjach i pustych laudacjach.”
Swojego czasu Naczelnik Portalu Nieszuflada, etatowy pracownik Fundacji Literatury w Internecie Pan Piotr Czerniawski (jako Szwedzki Kucharz) wydał okólnik, w którym obwieścił, że:
(Szwedzki Kucharz | 2010-02-28 19:57:49)
Wiem także, że Władza Ludowa… pardon – chciałem powiedzieć: Władza Literacka egzekwuje wszystkie zakazy, które ogłasza. Rozumiem zatem Rafała Gawina, że cytuje dzieło nie podając tytułu ani autora. Jednocześnie żywię nadzieję, że któregoś dnia – nie za rok, nie za dwa ale na pewno jeszcze w tym życiu – Rafał Gawin i inni mu podobni obudzą się w kraju, w którym nikt nie będzie dyktował indeksów ksiąg zakazanych, w którym za literackie kraty będzie trafiało się nie za czytanie i cytowanie ale za plagiat. Tego życzę wszystkim polskim Rafałom Gawinom.