Agnieszka Mirahina, wszystkie radiostacje związku radzieckiego. Jak zarobić na dotacjach

13 sierpnia, 2009 by

.

Jedni zbierają znaczki. Inni monety a Artur Burszta szef wrocławskiego Biura Literackiego łowi. Na internetowej stronie wydawnictwa pan Artur jednym kliknięciem myszki w panelu administracyjnym włącza opcję – formularz kontaktowy: połów leszczy i cierpliwie czeka. Co jakiś czas zagaja sekretarkę:
– Pani Mariolo, przyszło coś dzisiaj?
Mariola przekładając nóżkę na nóżkę odkłada kanapkę, odstawia kubek kawy i dusząc się przeżuwanym śniadaniem łamaną polszczyzną odpowiada:
– Jawohl mein fuehrer!

Artur, przywykły do tego rodzaju aberracji o podłożu psychicznym swoich podwładnych w milczeniu zgarnia stosik wydruków. Ryza mierzy jakieś pół metra wysokości. Artur jest zadowolony. To znak, że ludzie się interesują, że chcą wydawać. Tyle, że wydawnictwo jak każde wydawnictwo, które nie wydaje kalendarzy ani kryminałów Kajewskiego, kolejnych odcinków przygód Harrego Pottera czy wspomnień o Karolku, który został papieżem utrzymuje się z dotacji. A z dotacji należy się rozliczać. I to jest problem.

Jeden telefon do księgowej. Drugi telefon. Trzeci telefon był do Dutkiewicza.

– Rafciu, potrzebuję więcej szmalu
– Nie mam.
– Rafał, ile się znamy? No powiedz, ile lat?
– Miałem za duzo wydatków w tym roku. Nic nie poradzę.
– Rafał…
– Ale naprawdę nie mam..
– Rafał….
– Powaga!
– Rafał!
– Serio..
– Rafał, do kurwy nędzy!
– Dobra. Coś tam znajdę. Ale maks 20 stron. Ani jednej więcej.
– Okej.
– 20 stron włącznie z okładką. Pamiętaj. Żeby nie było pretensji.
– Okej.
– To cześć!
– Cześć.

W ten oto sposób światło dzienne ujrzał zbiór wierszy Agnieszki Mirahiny, pt. Wszystkie radiostacje związku radzieckiego.

Debiut Mirahiny to 12 wierszyków wybranych przez wieszcza Sosnowskiego (tego od leu, leu, leu, kon, fa, celu).

Poetka reaktywuje socjalistyczny etos pieców martenowskich odwołując się do toposu wytapianej surówki w hucie im. Lenina. Pisze:

żelazo puściło i mogę otworzyć oczy, mam gorączkę, czuję żelazo, teraz
już stopione, nie śpij proszę
,

[żelazo]

Ale motyw przodowniczki pracy, która zakochała się w zmianowym nie jest tak ciekawy jak stosunki związek radziecki świat, świat związek radziecki. Agnieszka Mirahina jako poetka jest wrażliwa nie tylko na jednostkowy ból, ale odczuwa i empatycznie jednoczy się z cierpieniem całych narodów. Pisze:

mówi moskwa pracują wszystkie radiostacje związku radzieckiego mówi
moskwa
na początku było słowo które zorganizowało armie dywizje pułki
nazwało odsunęło robaki ponurą piechotę tej ziemi

[wszystkie radiostacje związku radzieckiego]

Ale co tam stalinizm. Agnieszka Mirahina rozprawi się z każdym systemem totalitarnym. Pod poetycki topór bierze nazizm. Nie pozostawi na nim suchej nitki, ani skry życia jak skończy.
Oto skutki przeprowadzonej przy użyciu siekiery operacji Agnieszki Mirahiny na wiecznie żywej tkance narodowosocjalistycznej:

otatni zjazd NSDAP w norymberdze miał miejsce wczoraj w iluzjonie i powtórzonezostały wszystkie figury geometryczne z 1934 roku. w kinie byłajuż noc a niemcy ciągle maszerowali, niemcy maszerowali przede mną, wemnie, za mną. była już noc i na mównicę wschodziły kolejne gwiazdy – hess, goebbels, hitler. urzeczony tymi gwiazdami, jakiś facet z widowni zaczął
krzyczeć po niemiecku ty szwajne!

[norymberga]

Właściwie teraz powinna być kropka. Bo poławiane przez Biuro Literackie kolejne tomiczki, to przeważnie niewypały. Wydaje się, że jedynym instynktem, jakim kieruje się Artur Burszta jest instynkt wydawcy, który potrafi funkcjonować na rynku ekonomicznym. Wydanie dzieł Agnieszki Mirahiny to przykład pięknej utopii, w której utopiono czas, pieniądze i papier. Ale dwanaście wierszy na siedemnastu stronach to i tak zysk. Przecież dotacja obejmowała wydanie 20. stron. Zaoszczędzono całe półtora kartki papieru, co w przeliczeniu na drzewo daje wymierną korzyść. Nie chodzi tu o ekologię ale o pracę pilarza, który spala ileś tam litrów paliwa, by ściąć sosnę itp.

Z drugiej strony nie dziwię się, że wybierający Andrzej Sosnowski wybrał wybrankę Agnieszkę Mirahinę. Sosnowski należy do pokolenia, które podsłuchiwało pokątnie newsy z Wolnej Europy. Łatwo można sobie wyobrazić jakie to reminiscencje, jakie to uczucia wywołała w nim lektura wersów:

ostatni zjazd NSDAP w norymberdze miał miejsce wczoraj

albo:

przeciwko tobie pracują wszystkie radiostacje związku radzieckiego

Aż chciałoby się w tym momencie chwycić za telefon i zadzwonić do Giedroycia. Poskarżyć się na reżim, na niesprawiedliwych pierwszych sekretarzy, na Iwaszkiewicza i innych działaczy, którzy tłumią autentyczne wolne głosy polskiej poezji!

Kategoria: Bez kategorii | 28 komentarzy »

Chcesz dodać coś od siebie? Musisz, kurwa, musisz!? Bo się udusisz? Wena cię gniecie? Wszystkie wpisy mogą zostać przeze mnie ocenzurowane, zmodyfikowane, zmienione a w najlepszym razie - skasowane. Jak ci to nie odpowiada, to niżej znajdziesz poradę, co zrobić

I po jakiego wała klikasz: "dodaj komentarz"? Nie rozumiesz co to znaczy: "załóż sobie stronkę i tam pisz a stąd wypierdalaj"?