`
Carlos Fuentes w jednym z opowiadań w książce ” Wszystkie rodziny są szczęśliwe” opisuje trzy siostry spotykające się nad grobem ojca w regularnych odstępach czasu. Zmarły nakazał córkom przez dziesięć lat odwiedzać swoje miejsce spoczynku. Tylko w ten sposób kobiety otrzymają pieniądze na swoje utrzymanie.
Dlaczego wspominam o historii tej toksycznej rodziny, a nie o wykorzystywanych żonach, dzieciach z innych opowiadań autora zawartych w tej powieści? Ponieważ to było moje pierwsze skojarzenie, gdy postanowiłam napisać o trzech poetkach piszących wiersze o przemocy, o uczuciu, o krzywdzeniu najbliższych i o rodzinnych tajemnicach.
Chronologicznie poniżej wklejam trzy wiersze. Rozpoczyna swoją hstorię najstarsza z poetek.
“Ballada o dojrzewaniu” Izabela Filipiak
“Jej melodia snuje się w tle w trakcie poprzedniej rozmowy Jej źródłem jest maszyna z piosenkami.
Siedzieliśmy przy herbacie mój ojciec i ja Nad stołem
lekka konwersacja Pod stołem stróżka krwi na deskach
ciemniejąca Znaczyła ślad grawitacji
Kochałem dwa razy i obie odeszły Powiedział: Ty
doczekasz pory Teraz będę łagodny – i pokazał
ostrze Drżące czerwienią kropel na krawędzi
zbiorów
Będziesz podpierać mój świat zbudowany Na
barkach twojego losu Bądź mi daleka gdy
jesteś za blisko Rozpala się w piecu mój
niepokój…
Jak obrączką otoczył moje palce Pocałunkiem
twardym i gorącym Będziesz mi wierna aż do
śmierci szeptał. I śmierć spadła z gałęzi i koniec”
Pa, pa Katarzyna Ewa Zdanowicz
nie chcę cię straszyć ale mama mówiła
że za to co mi zrobiłeś pójdziesz do piekła
i nie awansujesz
wyglądam teraz jak barbi którą podkarmiono
albo myszka miki po trepanacji czaszki
noszę okulary wielkie jak słoneczniki
warkocze chude jak dżdżownice
i piżamę w tłuste biedronki
właściwie wciąż jestem tą samą dziewczynką
której zdjąłeś majtki
ale już więcej nie nabiorę się na te tanie chwyty
jak miłość śmierć prawda i pisanie wierszy”
Sprzedawca kieszonkowych lusterek Joanna Wajs
jak uderzają o siebie i okręcają się dźwięcząc
na jego piersi kieszonkowe lusterka
i jak on ich słucha schodząc w dół ulicy
gdzie wzbiera ciemność
sprzedaje zapalniczki, tabakierki z laki
wyświadcza przysługi zabłąkanym królom,
wręcza każdemu owalne, matowe lusterka
blade jak jego źrenice, podobne do pustych wężowisk,
by zastąpiły im oczy
jak uderzają o siebie i okręcają się dźwięcząc
na jego piersi kieszonkowe lusterka
i jak on ich słucha schodząc w dół ulicy
gdzie wzbiera ciemność
sprzedaje zapalniczki, tabakierki z laki
wyświadcza przysługi zabłąkanym królom,
wręcza każdemu owalne, matowe lusterka
blade jak jego źrenice, podobne do pustych wężowisk,
by zastąpiły im oczy
widziałam go tej nocy, minął mnie na rogu,
na jego dłoni błysnęła sucha wężowa skóra
kiedy zasłonił płaszczem i przyspieszył kroku,
jakbym już dała mu wszystko, nic o tym nie wiedząc
kiedy zasłonił płaszczem i przyspieszył kroku,
jakbym już dała mu wszystko, nic o tym nie wiedząc”
Trzy zwierzenia poetyckie kobiet o różnym ciężarze gatunkowym.
Katarzyna Zdanowicz próbuje strach ubrać w żart i w ten sposób oswoić. Nie epatuje dosadnością, rozmywa tropy. I do końca nie wiem, czy w jej wierszach tym złym jest aktualny ukochany narratorki, czy ktoś bliski bardzo dorosły. Joanna Wajs wykorzystuje iluzję tajemniczości , aby w niedopowiedzeniach ukryć strach dziecka. Ale ten strach i ból czuję gdy czytam wersy:
„widziałam go tej nocy, minął mnie na rogu,
na jego dłoni błysnęła sucha wężowa skóra”
I te wersy bardzo dobrze zapamiętałam. Motyw ręki w ciemnym pokoju jest złym wspomnieniem niejednego dziecka, które nie wie co jest jawą, a co snem.
I na koniec zwierzenie Izabeli Filipiak to dla mnie bezsilność, udręka i przystosowanie się narratorki do bycia wykorzystywaną. Beznamiętny ton w opisie przemocy fizycznej i psychicznej, monolog ojca i przejmujące zakończenie: Będziesz mi wierna aż do śmierci szeptał. I śmierć spadła z gałęzi dojrzała i koniec.
Autorka sugeruje, że dopiero po śmierci ojca, ustaje przemoc. Ból nadal jednak jest i ma we wspomnieniach pożywkę. Ten wiersz o „szczęśliwej rodzinie” jest da mnie autentyczny przez swoją beznamiętność i poddanie się.
Ale utworów o takiej tematyce nie powinno się porównywać, to byłoby niegodziwe. Trzeba je przeczytać i pobyć z nimi. I dlatego mój pierwotny zamysł o zdecydowaniu, który wiersz jest najlepszy, legł w gruzach. Mogę tylko porozmyślać o tym jak wyglądają szczęśliwe rodziny od środka.