W rozdziale Popęd śmierci a wagnerowska wzniosłość Słavoj Žižek pisze:
(…)Przeciwieństwo rysujące się między wzniosłością rossiniańską a wagnerowską doskonale pasuje do kantowskiego podziału na wzniosłość matematyczną i dynamiczną;
(…) Kolejny doskonały przykład przeciwieństwa między wzniosłością matematyczną a dynamiczną można zaczerpnąć z życia codziennego; zauważmy, że mężczyźni na ogół niewłaściwe pojmują kobiece jeszcze!”; w trakcie seksu oralnego, gdy mężczyzna, delikatnie pieszcząc językiem łechtaczkę słyszy kobiecy okrzyk zadowolenia Tak! Tak! Więcej!”, zazwyczaj odczytuje go niewłaściwie jako zachętę do bardziej agresywnych działań i zamiast postępować dalej w taki sam sposób, przechodzi do gwałtowniejszych pieszczot, drażniąc, ssąc i gryząc łechtaczkę, co rzecz jasna przynosi katastrofalny skutek – spadek podniecenia u kobiety i jej wycofanie.
(…) o czym się właśnie przekonaliśmy, rossiniańska wzniosłość jest matematyczna, ukazuje ona bowiem niezdolność podmiotu do scalenia mnogości zalewających go żądań, wagnerowska wzniosłość jest natomiast dynamiczna, ukazuje bowiem obezwładniającą moc pojedynczego żądania, bezwarunkowego żądania miłości.(…)
Žižek karkołomnie udawania, że wycofanie się Rossiniego ze świata muzyki było spowodowane właśnie tym niefortunnym niezrozumieniem natury sztuki.
A przecież wiadomo, że Rossini lubił po prostu tylko jeść, a nie muzykować:
„Nie znam lepszego zajęcia niż jedzenie, prawdziwe jedzenie. Apetyt jest dla żołądka tym, czym miłość dla serca. Żołądek to dyrygent, który kieruje wielką orkiestrą naszych namiętności– napisze Rossini porzuciwszy komponowanie oper.
Trudno uwierzyć więc Žižkowi, jak i całej jego postmodernistycznej retoryce opartej na zdumiewających przykładach zachowań gatunku ludzkiego, jakoby opisany epizod miłości cielesnej miał jakiekolwiek przełożenie na akt tworzenia sztuki, skoro nie jest nawet aktem płciowym, jedynie jego marginalnym elementem.
Druga śmierć opery
Žižek Slavoj, Dolar Mladen
fragment w tłumaczeniu Sławomira Królaka