.
dobry Panie Boże, aleś numer spłatał wszystkim niedowiarkom i tym z twoich sług, którzy tracili wiarę w sprawiedliwość boską. Niech cię diabli!
Panie Prezydencie, jeżeli jeszcze się nie zorientowałeś w tej chwili idziesz do nieba. Nie idziesz sam, towarzyszy ci małżonka i zasady protokołu dyplomatycznego oraz kilkadziesiąt innych dusz. Gosiewski trochę się ociąga, ale on tak już ma – jest inwalidą, poczekajcie na niego. Jak już dojdziecie do wielkiej, białej bramy i kiedy przywita was dziwna postać z kluczami w ręku nie dopuść Wassermanna do głosu. Wnikliwe pytania w stylu: „co my tu robimy? po co te klucze? dlaczego tu jest tak jasno? po co wam te skrzydła? dokąd prowadzi ta droga?”
w tych okolicznościach nie mają sensu.
Niech wam niebo i ziemia lekkimi będą!