od serca i z serca. Świąteczna kardiochirurgia

22 grudnia, 2009 by

.
Szanowni Poeci, Szanowne Poetki,
Działacze, Działaczki

W związku z tym, że życzenia wysyłane w korespondencji seryjnej wyszły z mody i trendy są życzenia spersonalizowane, dlatego życzę Tobie:

Justyno Radczyńska-Misurewicz – nowej kiecki, wizyty w SPA, byś raz w życiu poczuła się jak prawdziwa kobieta a nie solistka. No i żebyś się rachować w końcu nauczyła.

Jacku Dehnelu – ci wszystko idzie jak po maśle. Gładko. Bez oporów, z poślizgiem – że tak się wyrażę: z palcem w dupie. Tu nie ma pola do popisu dla życzeniodawcy. Może tylko tyle, byś tak samo zrealizował się w metaloplastyce jak w malarstwie, rzeźbie, krytyce literackiej, dziennikarstwie, w aktorstwie jako statysta, poezji i prozie.

Edwardzie Pasewiczu – wierszy. Żebyś je pisał. I żebyś nigdy w życiu nie był jurorem. Ty nie musisz być jurorem. Tobie wystarczą twoje wiersze.

Tomaszu Gerszbergu – byś zabrał tej zimy córkę na sanki.

Jarku Łukaszewiczu (wiem dlaczego pomyliłem ciebie z Jaworskim, wiem ale nie powiem)– aby Trójmasztowiec, który wędruje do mnie pocztą okazał się dobrą książką.

Przemku Łośko – tego, byś nigdy nie stracił skrzydeł.

Leszku Onaku – jeszcze czterystu takich samych projektów internetowych na wordpressie.

Romanie Kaźmierski – byś przynajmniej na jeden dzień przestał cierpieć.

Aleksandro Zbierska – żebyś i ty nie cierpiała.

Moniko Mosiewicz – a ty z kolei żebyś cierpiała za miliony, jak klasyczny wieszcz. Wieszczostwo w polskim wydaniu – czyli wieszczostwo gruźlicze bardzo wyszczupla. No i upragnionego Bierezina. Cosinus Salsę przerobi się na arkusz. Nie będzie problemu.

Justyno Bargielska – by twojemu łysemu pieskowi urosło futro na zimę oraz by w końcu dotarły do ciebie zamówione pół roku temu trampki Made in China.

Ewo Bieńczycka – nie martw się. Byłaś artystką w PRL-u teraz też na pewno się uda.

Tadeuszu Borowski – byś nie przeklinał.

Izabello Kowalska z Jeleńskich – byś była tak piękna jak mądra i tak mądra jak piękna.

Magdaleno Gałkowska – byś nie myślała o mnie w łóżku.

Radosławie Wiśniewski – by twoja kolejna książka z wierszami, którą oświecisz wszystkich, nosiła tytuł NeoNówka.

Jakubie Winiarski – byś został naczelnym Gali.

Tomaszu Piątku – Nike.

Piotrze Czerniawski – wielu udanych edycji rekordów w Wikipedii oraz żebyś był zawsze czujny, zwarty i gotowy.

Samantho Kitsch – ładnych implantów piersiowych, żeby dobrze leżały w dłoni.

Mirko Szychowiak – nie ródź więcej dzieci. Pisz wiersze.

Adamie Wiedemann – byś nie jadł sponsorowanych kebabów.

Przemysławie Witkowski – by Artur Burszta szybko wydał twój najnowszy debiut i żeby każda kolejna twoja książka była udanym debiutem.

Macieju Kaczko – byś się zaprzyjaźnił z doktorem Kinbote.

Arturze Burszto – byś zaczął realizować się jako monopolista w dziedzinie produkcji ludzików z żołędzi, kasztanów i wykałaczek.

Karolu Maliszewski – byś zrecenzował co musisz oraz żebyś napisał wszystko to, co musisz. A później byś przestał robić to, co musisz i zaczął robić to, co chcesz.

Grzogorzu Jędrek – byś przestał menstruować i żeby w końcu wyrosły ci jaja.

Kamilu Brewiński – pij ile chcesz, pisz ile chcesz – to i tak bez znaczenia.

Agnieszko Kuciak – kolejnych stu recenzji Jakuba Winiarskiego zaczynających się: „Ta niezwykła książka…” a kończących: „Z całego serca polecam” – czyli recenzji takich jak zwykle.

Dariuszu Pado – byś wbił sobie do głowy, że żółw to żółw a nie szółf. Słowa wonsz i pajonk też pisze się inaczej.

Romanie Knap – o tobie zapomniałem. Nie wiem dlaczego tak się stało ale wiem, że jest mi głupio.

Pozostałym, których nie wymieniłem życzę, by im się karp z rączki nie wyślizgnął w trakcie dekapitacji.

Sobie zaś życzę, by teściowa, która przyjedzie jutro o 12.00 była w formie. Przy niej Eichmann i Mengele to Aniołki Charliego. A psychologii dziecięcej uczyła się z podręczników hitlerjugend. Muszę chronić synka.

Można się od niej dużo nauczyć

Skoro się bóg już urodził, to mógłby mieć nas w opiece na tym padole. Cóż innego ma do roboty?

Kategoria: Bez kategorii | 22 komentarze »

Chcesz dodać coś od siebie? Musisz, kurwa, musisz!? Bo się udusisz? Wena cię gniecie? Wszystkie wpisy mogą zostać przeze mnie ocenzurowane, zmodyfikowane, zmienione a w najlepszym razie - skasowane. Jak ci to nie odpowiada, to niżej znajdziesz poradę, co zrobić

I po jakiego wała klikasz: "dodaj komentarz"? Nie rozumiesz co to znaczy: "załóż sobie stronkę i tam pisz a stąd wypierdalaj"?