„Rozważania brzegowe” Marco Polo. Kiedy czas zatrzymuje się na kilka sekund.

24 lipca, 2010 by

`

Marco, wielokrotnie zabierałam się do napisania o twoim wierszu. Za każdym razem coś stało mi na przeszkodzie. I nie było to nic obiektywnego, po prostu nie nadszedł czas na zwierzenia. Ale tym razem nieznajomy Poeto jest właściwa pora. Twój wiersz, który znam na pamięć był ukojeniem we wtorek wieczorem. Dlatego o tym postanowiłam napisać.  Marco n- razy wspominałam o twoim wierszu na blogu Marka, czas abym go wkleiła z portalu rynsztok. ( Możesz się teraz zacząć dąsać, trzeba było się ujawnić, podałabym imię i nazwisko autora, a tak jesteś anonimowy bez dorobku. Znalazłam tylko siedem twoich wierszy i kilkanaście wpisów. Ale tylko ten jeden jest dla mnie alfą i omegą, zawiera w sobie wszystko.)

„rozważania brzegowe

do rzeczy podchodź od zawietrznej
niech nie wyczują że się zbliżasz
cicho leżące w świetle mlecznym
noże widelce szklanki pryzmat
wtedy zobaczysz jak w kolorze
pasą się na kuchennym blacie
łagodne szkła i miękkie noże
które nie mówią nic o stracie
gaz się nie ściele po okopach
ale podsyca blady płomień
pod wodą
znika ślad po stopach
puch się rozwiewa na balkonie
tysiąc sposobów jak opuścić
bezludną wyspę w środku bloku
jeden by zostać zebrać myśli
wyjść z siebie stanąć lekko z boku
z perspektywy żabiej rzeczy
to nie jest wistość która skrzeczy
gdy patrzysz na przedmiotów stada
noc na mieliźnie nie osiada”

Marco Polo id:1393   [2008-06-17  18:39:14]” rynsztok.pl

„znika ślad po stopach”,

kiedy zadzwoniła siostra z Polski tak właśnie się poczułam. Nie pozwoliłam, aby to uczucie zwyciężyło.  Codziennie spędzam długie godziny w szpitalu. Jutro może już postoję na internie, koniec z oiomem.

„podchodź od zawietrznej
niech nie wyczują że się zbliżasz”

tak właśnie robiłam przez ostatnie dni, prawie nie oddychałam, aby nie wpłynąć na bieg zdarzeń,  którym nie pozwoliłam na zakończenie. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie.

Marco i tak twój wiersz o nocnych rozważaniach brzegowych stał się narzędziem, uspokoił i dał siłę. Powtarzałam w myślach najważniejszą dla mnie  frazę twojego wiersza  i nie pozwoliłam, aby bez mojej zgody  życie bliskiej osoby się dopełniło.

„jeden by zostać zebrać myśli
wyjść z siebie stanąć lekko z boku
z perspektywy żabiej rzeczy
to nie jest wistość która skrzeczy”

Marco i nawet przez to, że jesteś dla mnie anonimowy ,  i być może staniesz się poetą tylko  jednego wiersza, to „Rozważania brzegowe” stały się moim zaklęciem i pomogły mi w tym momencie, w którym świat zamarł na chwilę. Jestem twoją dłużniczką. Obiecałam sama sobie, że jeżeli zdążę w środę do Gdyni, napiszę o twoim wierszu i to niniejszym czynię. Skończyły się wykręty.  Mam  dług honorowy do spłacenia.

Kategoria: Bez kategorii | 8 komentarzy »

Chcesz dodać coś od siebie? Musisz, kurwa, musisz!? Bo się udusisz? Wena cię gniecie? Wszystkie wpisy mogą zostać przeze mnie ocenzurowane, zmodyfikowane, zmienione a w najlepszym razie - skasowane. Jak ci to nie odpowiada, to niżej znajdziesz poradę, co zrobić

I po jakiego wała klikasz: "dodaj komentarz"? Nie rozumiesz co to znaczy: "załóż sobie stronkę i tam pisz a stąd wypierdalaj"?