6.listek

1 kwietnia, 2010 by

.

justyna,

tyle planów miałem na święta, od kolędowania po znajomych obejściach, przez pisanie, po nadrobienie wszystkich możliwych braków, w tym także uczuciowych.

z jeanette już od soboty mieliśmy godzinami wylegiwać się w łóżku. pojawił się nawet radykalny pomysł, by synek nam śniadanie doń serwował. idea jak się domyślasz nazbyt radykalna – nie pozwolę przecież czterolatkowi zaparzać kawy.

los – co też nie zaskakuje – okazał się być ślepy jak koń. pokrzyżował wszystko, co było do pokrzyżowania i nie zwlekał z tym do wielkiego piątku.

zostałem sam.

rzecz jasna nie przyjmuję żadnych pocieszeń w jakiejkolwiek formie.

z innej beczki:

Pewnie czytałaś moja rozmowę ze Szczepanem Kopytem.
on zadzwonił do przemka, przemek poradził mu tak, mi zaś odpisał inaczej, sam zaś zrobił tak jak poradził szczepanowi. a że powiedział mu zupełnie coś innego niż mi… żyje się tylko raz, nawet kiedy się mało z tego życia rozumie.

wiem też dlaczego rozpadł się wasz Bar. (oświeciła mnie rozmowa z Kopytem)
justyna, wy jesteście poetami a poeci od innych poetów niczym się nie różnią. dlatego Bar miał taki a nie inny koniec.

czy żałuję, że się bliżej nie poznaliśmy? – pewnie, że żałuję.
czy żałuję, że się nie poznamy lepiej? – nie.

pozdr

mt.

ps.

werner (mój niemiecki przyjaciel) złożył mi życzenia Wielkanocne o następującej treści:

„Dużych Jaj”

– czego i tobie życzę + słodyczy w paczce od zająca.

Kategoria: Bez kategorii | 1 Komentarz »

Chcesz dodać coś od siebie? Musisz, kurwa, musisz!? Bo się udusisz? Wena cię gniecie? Wszystkie wpisy mogą zostać przeze mnie ocenzurowane, zmodyfikowane, zmienione a w najlepszym razie - skasowane. Jak ci to nie odpowiada, to niżej znajdziesz poradę, co zrobić

I po jakiego wała klikasz: "dodaj komentarz"? Nie rozumiesz co to znaczy: "załóż sobie stronkę i tam pisz a stąd wypierdalaj"?